W MOCY BOŻEGO DUCHA



Nadzieję złóżmy tam, gdzie trzeba

Pisząc ostatni edytorial zakończyłem go słowami z Psalmu 40 – „Szczęśliwy człowiek, który złożył swą nadzieję w Panu.” (Ps 40,5). Wydaje się, że ich wymowa, rozpatrywana z perspektywy naszej teraźniejszości, z każdym dniem umacnia nas w przekonaniu, że nadzieja pewna jest tylko tam, gdzie jest Bóg, zaś nadzieja związana z drugim człowiekiem jest na tyle uzasadniona, na ile on sam „pokłada nadzieję w Panu”.

W sytuacji, w której przyszło nam dziś żyć, słowo „nadzieja” bardzo często pojawia się w naszych rozmowach w różnych kontekstach odnoszących się do przyszłości – tej bardzo bliskiej i tej nieco dalszej. Zawsze jednak dobrze byłoby, gdyby nasza nadzieja miała właściwe, Boże uzasadnienie.

Takiej nadziei potrzeba teraz nam, kapłanom, ponieważ pandemia groźnego koronawirusa i jej rozwój obserwowany we wszystkich krajach świata, spowodowała, że perspektywy powrotu do „normalności” życia wydają się dość odległe. Tak to również wygląda z perspektywy naszego kraju. Wystarczy wspomnieć, że uczniowie powrócą do szkół pod koniec maja, albo dopiero we wrześniu i że upłynie jeszcze wiele tygodni, zanim ludzie powrócą do swojej pracy. A niestety, niemało jest już tych, którzy stracili możliwość zarabiania pieniędzy na utrzymanie rodziny. Odległą perspektywę powrotu do „normalności” widać także w pracy duszpasterskiej. W parafiach została ona przecież albo bardzo ograniczona, albo też weszła na niepraktykowany do tej pory poziom wirtualny (uczestnictwo w transmisjach Mszy św. „zastępujące” żywy kontakt z Jezusem; spotkania młodzieżowych grup formacyjnych – w konwencji wirtualnych konferencji zamiast spotkań formacyjno-modlitewnych w żywej, fizycznej wspólnocie). To wszystko rodzi w nas pytanie: jak będą wyglądać nasze parafie i Kościół w Polsce, gdy minie zagrożenie epidemią?

Im więcej kapłanów-duszpasterzy będzie stawiać sobie to pytanie, tym lepiej. Ale to nie wystarczy. Potrzeba w naszych szeregach rozmów, dyskusji, dzielenia się doświadczeniami – chociażby tym, jak w naszych parafiach wyglądał czas tegorocznego Wielkiego Postu, Triduum i pierwszego tygodnia po Wielkanocy. Gdy formalnie nie możemy się jeszcze spotykać w większym gronie, może dobrze byłoby podzielić się swoimi refleksjami w formie pisemnej? Takie forum dyskusji i wymiany myśli będzie stworzone w najbliższej przyszłości pod „sztandarem” Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego. W ostatnim czasie odbyłem bowiem wiele rozmów z zaprzyjaźnionymi kapłanami, a od innych otrzymałem kilkanaście SMS-ów, wszystko zaś dotyczyło tego, co my, duszpasterze powinniśmy robić teraz i w niedalekiej przyszłości, abyśmy „nie stracili ludzi” w parafii. Taka „burza mózgów” mogłaby więc wykreować wiele cennych wskazówek, które stałyby się przyczynkiem do stworzenia diecezjalnego programu działania na czas kryzysu duszpasterstwa, jaki z pewnością będzie odczuwany w wielu parafiach.

Dodam jeszcze, że miesiąc maj kojarzy nam się z Matką Bożą, która była i jest nadzieją Kościoła w Polsce. Jeśli więc nasze działania i niepokoje duszpasterskie zaniesiemy do Tej, która jest naszą Matką, wtedy możemy mieć nadzieję, że Ona wyprosi nam u Wszechmogącego Boga siły do działania i ogień w słowach, gdy będziemy głosić Ewangelię, od których zapali się niejedno serce. A wtedy będziemy takimi Bożymi narzędziami, że naprawimy, co zniszczone i odbudujemy, co zostało zrujnowane.  


Wydział Duszpasterstwa Ogólnego

 

Twoje konto

 

Przypomnienie hasła

Po wpisaniu adresu email i kodu zabezpieczającego, na wskazany email zostanie wysłane nowe hasło.

Przypomnij